PO ZAŁAMANIU FALI

Niemal w tym samym miejscu, gdzie mordowaliśmy się z ka­merą, Ed Florence napełnił pudełko po brzegi wodą morską i podtrzymywał je, otworem w dół, bezpośrednio pod powierzchnią wody. Gdy po załamaniu się fali powstawały pęcherzyki, te z nich, które — wznosząc się — napotykały górną ściankę pudełka, zostawały schwytane. Gdy w pułapce zebrało się ich już dostatecznie dużo, wsuwaliśmy dolną pokrywę wynosiliśmy pudło z pęcherzykami wewnątrz na plażę. Tam Florence liczył je i mierzył za po­mocą małej jubilerskiej lupy. Ponieważ znał prędkość, z jaką pęcherzyki różnej wielkości po­ruszają się w wodzie, mógł obliczyć rozkład wielkości pęcherzyków w centymetrze sześcien­nym wody . Zwyczajne plastykowe pudełko dokonało tego, czego nie potrafiła kamera.A morał? Przystępujcie zawsze do rozwiązy­wania problemów w możliwie najprostszy spo­sób. W przeciwnym razie może się zdarzyć, że nie zobaczycie lasu spoza drzew.

Witaj na moim serwisie o hobby! Mam nadzieje ze wpisy jakie tutaj zamieszczam przypadły Ci do gustu i dzięki nim zdobędziesz takie informacje jakich potrzebujesz ! Zapraszam doczytania !
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)