MAŁE I WIELKIE KULE ŚNIEGU

Nie było innego wyjścia, jak przyjąć koncep­cję, że w jednym miejscu zbiera się jakoś ogromny tłum kropel chmury, by zlać się w jedną dużą kroplę wody. I tak rozpoczęła się praca nad koalescencyjną teorią powstawania deszczu. Teorię tę łatwo zrozumiecie, jeśli po­równamy ją do czegoś, co pewnie prawie wszy­scy robiliście. (Bo ja tak!) Pamiętacie, jak kie­dyś na szczycie ośnieżonego pagórka ulepiliś­cie kulę ze śniegu i zaczęliście ją turlać na dół ? Co się wtedy działo? Czyż kula nie pęczniała w miarę toczenia się przez tysiące płatków tworzących powłokę śniegu na jej drodze? I czyż nie niknęła w dół coraz prędzej, rosnąc coraz bardziej, by na dole osiągnąć szyb­kość daleko większą niż na szczycie, a objętość wielokrotnie większą? Może wasza wielka kula śnieżna miała kraksę po drodze i rozbiła się na dwie lub więcej części?

Witaj na moim serwisie o hobby! Mam nadzieje ze wpisy jakie tutaj zamieszczam przypadły Ci do gustu i dzięki nim zdobędziesz takie informacje jakich potrzebujesz ! Zapraszam doczytania !
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)