KAŻDA FALA

Pożyczyliśmy więc kamerę przeznaczoną do automatycznych zdjęć na du­żych głębokościach morza. My mieliśmy jej oczywiście używać na głębokości mniejszej niż metr. Wszystko razem — kamera, reflektory zasilacz prądu — mieściło się w dwóch dłu­gich, cylindrycznych pojemnikach. Było to dość nieporęczne do niesienia dla jednej osoby, ale gdy każdy z nas ujął tylko jeden koniec, jakoś daliśmy radę.Tak więc dobrnęliśmy do strefy fal przybrzeż­nych na plaży koło Woods Hole. Edward Florence, który wówczas z nami pracował, dźwigał jeden koniec kamery, ja — drugi. Wnieśliśmy wszystko do wody, gdzie załamywały się fale,zaczęliśmy robić zdjęcia. Mieliśmy przy tym niemało kłopotu. Każda fala, przelewając się powracając, szarpała kamerą. (Czy próbowaliś­cie kiedy utrzymać nieruchomo jakiś duży przedmiot we wzburzonej wodzie?)

Witaj na moim serwisie o hobby! Mam nadzieje ze wpisy jakie tutaj zamieszczam przypadły Ci do gustu i dzięki nim zdobędziesz takie informacje jakich potrzebujesz ! Zapraszam doczytania !
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)