JESZCZE INNE METODY

Były to siatki podobne do okiennych, lecz znacznie gęściejsze. Za po­mocą palnika acetylenowego zostały pokryte sadzą. Przelatując przez siatki, krople deszfczo- we pozostawiały informację o swojej wielkości, gdyż wymywały krążki sadzy i unosiły je ze sobą. Chociaż ta metoda sprawowała się całkiem nieźle, jednak miała też swoje wady. Po pierw­sze, posługiwanie się acetylenem jest trochę nie­bezpieczne. Po drugie, długie i lepkie kluchy sadzy produkowane przy okazji nie chciały ja­koś pozostawać na siatkach, lecz osiadały ńa wszystkim w pracowni. Nie trzeba dodawać, że podczas wykonywania tych doświadczeń nie cieszyłem się zbytnim uznaniem kolegów. Dr Wallace Howell i jego współpracownicy, wówczas z Mount Washington Observatory, w porę przyszli na odsiecz.

Witaj na moim serwisie o hobby! Mam nadzieje ze wpisy jakie tutaj zamieszczam przypadły Ci do gustu i dzięki nim zdobędziesz takie informacje jakich potrzebujesz ! Zapraszam doczytania !
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)