//////



Handlowcy
Polecane
    T2E7S7T

Archive for the ‘Krople deszczu’ Category

Natężcie uwagę, a objaśnię wam jak zbiera się deszcz wysoko w obłokach i jak skraplają się i opadają na ziemię ulewy”. Słowa te napisał przed dwoma tysiącami lat rzymski poeta Lukrecjusz. W swym świetnym poemacie naturze rzeczy poruszył ogromnie dużo te­matów, w tym sprawę chmur, deszczu, pioru­nów i błyskawic. Ale, podobnie jak współcześ­ni mu myśliciele, Lukrecjusz nie poddawał swych poglądów próbie doświadczenia. Niektóre z nich, jak się później okazało, zawierają wiele racji, lecz inne są albo tak mgliste i ogólne, że nie wyjaśniają niczego, albo też są tylko speku­lacjami, dość ciekawymi, a czasem zabawnymi. Lukrecjusz uważał na przykład, że jedną z przy­czyn deszczu jest wiatr, który uciska „nabrzmia­łe chmury”. A co powoduje błyskawicę grzmot? Lukrecjusz dowodził, że iskry i dźwięk powstają przy zderzeniu się chmur, jak to zda­rza się czasem, gdy jeden kamień upadnie na drugi.

Nie zamierzam jednak poddawać krytyce pism Lukrecjusza. Spojrzeć wstecz przez długi korytarz dziejów i we wszystkim znaleźć błąd — to łatwizna. Starożytni usiłowali znaleźć racjonalne wyjaśnienie mnóstwa naturalnych zjawisk na przekór panującemu lękowi i zabo­bonom. Nie powinniśmy krytykować tych, któ­rzy uczynili rzetelny wysiłek, aby zrozumieć świat wokół siebie. Winniśmy osądzić raczej tych (stanowią oni większość w każdej epoce!), którzy są gotowi ślepo przyjąć argumenty i hi­potezy przed doświadczalnym ich sprawdze­niem.Poglądy Lukrecjusza i jego współczesnych na powstawanie deszczu przenikały ze stulecia w stulecie w niemal nie zmienionej postaci.

Minę­ło więc ponad tysiąc lat i nie dowiedziano się niczego nowego o tworzeniu się kropli deszczo­wej. Dopiero w ciągu ostatnich dwustu lat roz­poczęto dokładne, codzienne lub cotygodniowe pomiary opadów, temperatury i ciśnienia atmo­sferycznego. W końcu ubiegłego wieku dane gromadzono z taką gorliwością, że czasopisma meteorologiczne przeznaczały całe kolumny na zestawienia owych informacji. Opady deszczu mierzono z wielką dokładnością, podawaną w sprawozdaniach do setnej części cala.Pomimo kolosalnej pracy, wyrażonej tysiąca­mi pomiarów opadów deszczowych, wydaje się, że nikt nie postawił pytań następujących: Jakie są krople deszczowe? Jaka jest ich wielkość? Czy wszystkie są jednakowe?

Czy rozmiar ich się zmienia, czy też w każdym deszczu są jed­nakowe? Czy dowiedzielibyśmy się czegoś o ich pochodzeniu, gdybyśmy określili ich wielkość i rozkład w opadzie deszczowym? O ile wiado­mo, to — powiadam — nikomu te pytania nie przyszły do głowy aż do lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to paru ludzi, jeden w naszym kraju, inni za granicą, zaczęło się za­stanawiać, jakie są naprawdę krople deszczowe. Chcę opowiedzieć wam o jednym z nich, o po­mysłowej i prostej metodzie, jaką wynalazł, aby zmierzyć wielkość kropel deszczowych, i o tym, co wykrył na temat deszczu. Wilson Bentley był farmerem mieszkającym w małym miasteczku Jericho w stanie Vermont. Ale nie był zwykłym farmerem. Chociaż nie miał formalnego wykształcenia (ukończył tylko taką szkołę, jaka była w Jericho) i musiał zaj­mować się swoją farmą, jednak potrafił wyko­nać program badań nad tajemnicami deszczu i śniegu.

Dzisiaj jest on znany głównie jako au­tor tysięcy przepięknych fotografii kryształów śniegu. Ale to inna historia; musimy trzymać się kropel deszczowych.W 1898 r. Bentley rozpoczął swe badania nad deszczem, gdyż pragnął „dodać coś, w miarę możliwości, do naszej wiedzy dotyczącej zja­wisk opadowych…” I zrobił to. Przez siedem lat, od 1898 do 1904 r., wykonał 344 pomiary wielkości kropel pochodzących z siedemdziesię­ciu różnych ulewnych deszczów.Jak udało mu się zmierzyć wielkość kropli deszczowej? Bardzo prosto: deszcz padał przez chwilkę do naczyń z miałką, sypką mąką.